Dwa dni później…
W poniedziałek wieczorem wybrałem się pobiegać. Zaplanowane miałem przebiegnięcie trasy o długości prawie siedmiu kilometrów. Niestety, musiałem ją skrócić.
Powód dość dziwny i nie przewidziałem go w ogóle. Po pierwszym kilometrze zacząłem czuć spory ból w łydkach. Wyszło ich zmęczenie podczas sobotniego biegania w Mysłowicach. Ból utrzymywał się przez cały czas biegu i stał się bardzo dokuczliwy. Z tego powodu poniedziałkowe bieganie uległo skróceniu. Szkoda.
Przez kolejne dni cieżko mi było znaleźć czas na wyjście, co obiecuję nadrobić w nadchodzącym tygodniu.
Dane i wykresik:
- odcinek: 4,98 km
- czas: 00:23:43
- średnie tempo: 4′45”