Dwa dni później…

W poniedziałek wieczorem wybrałem się pobiegać. Zaplanowane miałem przebiegnięcie trasy o długości prawie siedmiu kilometrów. Niestety, musiałem ją skrócić.

Powód dość dziwny i nie przewidziałem go w ogóle. Po pierwszym kilometrze zacząłem czuć spory ból w łydkach. Wyszło ich zmęczenie podczas sobotniego biegania w Mysłowicach. Ból utrzymywał się przez cały czas biegu i stał się bardzo dokuczliwy. Z tego powodu poniedziałkowe bieganie uległo skróceniu. Szkoda.

Przez kolejne dni cieżko mi było znaleźć czas na wyjście, co obiecuję nadrobić w nadchodzącym tygodniu.

Dane i wykresik:
– odcinek: 4,98 km
– czas: 00:23:43
– średnie tempo: 4′45”

2010-01-18-bieg
Be Sociable, Share!
  • Trackbacki wyłączone
  • Komentarze (5)
    • ogotaj167
    • 24 stycznia 2010 2:03pm

    witam
    przypadkiem wszedłem na twoja stronę i tam sobie poczytałem o twoim bieganiu i nasuwa mi się małe pytanie czy robisz krosy gdzie masz owb1 np 16km gimnastyka rozciągająca i gimnastyka siłowa. to jest czas na budowanie formy . Nie robi wrażenia na mnie czas przebiegnięcia 5 km z czasem 4.45 na km przebiegnij z taka średnia 18km a tak poza tym to nie tylko ty biegasz w taka zimnice bo u nas w mieście biegamy przy -17c i po 25km wb

    • dem
    • 24 stycznia 2010 4:05pm

    dzięki wielkie za odwiedziny i komentarz…

    co do mojego biegania i tego bloga – nie robię i nie piszę tego wszystkiego, aby zrobić na kimkolwiek wrażenie. całe moje bieganie ma charakter stricte amatorski (tak też wskazuje tytuł bloga), rekreacyjny i tak pozostanie. nie mam wyższych aspiracji.
    biegam dla zdrowia, dla własnej satysfakcji i czerpię z tego dużą frajdę i radość. nie tworzę skomplikowanych planów treningowych, nie jeżdżę na obozy sportowe. po prostu wychodzę z domu i biegam kiedy tylko mogę sobie na to pozwolić. oczywiście stawiam sobie jakieś cele ale nie jest to nic wielkiego, tylko próba wykrzesania z siebie czegoś więcej – lecz nadal na poziomie zupełnie amatorskim.
    gratuluje Tobie startów i czasów – na pewno są imponujące i całkowicie niedoścignione dla mnie.

    • Anula
    • 24 stycznia 2010 7:37pm

    Witam serdecznie!

    Biegałam z wami, a właściwie tylko z Anią w Mysłowicach na Biegu Spełnionych Marzeń. Fajnie, że macie wspólną pasję i chęci, żeby nie tylko trochę się poruszać ale i pisać o tym z zacięciem i werwą. 😉 Tak trzymać! Pozdrawiam i do miłego na jakimś kolejnym sympatycznym ściganiu…

    Ania

    Zapraszam też TU:
    http://navigare-anula.blogspot.com/

    • ogotaj167
    • 25 stycznia 2010 1:48pm

    Witam
    mi chodziło jedynie oto ze mały kilometraż i za szybko nie budujesz sobie pułapu tlenowego co z czasem by ci procentowało w lepszej wydolności i szybszym bieganiu a jak biegać to z głową w tym nawet amatorsko nie szybko o kontuzje i zrobienie sobie krzywdy.
    powodzenia i coraz więcej przebieganych kilometrów bez urazu.

    • dem
    • 25 stycznia 2010 7:45pm

    @Anula: dziękuję za odwiedziny – dodałem sobie Twój RSS do czytnika :-) podoba mi się Twój styl pisania, będę czytywał :-)

    @ogotaj167: przyznam, że teraz napisałeś merytorycznie, za co dziękuję, poprzedni wpis odebrałem nieco inaczej. mam jedną trasę ok. 13-14km, w miarę możliwości staram się nią biegać, wkrótce też przetestuję nową o długości 20km, więc rezultaty powinny być. na pewno je tutaj opiszę.
    pozdrawiam!

statystyki stron internetowych