W poniedziałek wieczorem wybrałem się pobiegać. Zaplanowane miałem przebiegnięcie trasy o długości prawie siedmiu kilometrów. Niestety, musiałem ją skrócić.

Powód dość dziwny i nie przewidziałem go w ogóle. Po pierwszym kilometrze zacząłem czuć spory ból w łydkach. Wyszło ich zmęczenie podczas sobotniego biegania w Mysłowicach. Ból utrzymywał się przez cały czas biegu i stał się bardzo dokuczliwy. Z tego powodu poniedziałkowe bieganie uległo skróceniu. Szkoda.

Przez kolejne dni cieżko mi było znaleźć czas na wyjście, co obiecuję nadrobić w nadchodzącym tygodniu.

Dane i wykresik:
- odcinek: 4,98 km
- czas: 00:23:43
- średnie tempo: 4′45”

2010-01-18-bieg
Kliknij i podziel się tym atykułem ze znajomymi:
  • Wykop
  • Gwar
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Technorati
  • LinkedIn
  • MySpace
  • del.icio.us
  • Digg

Podobne wpisy:

  1. Zbiorczo: 11 ostatnich dni
  2. Międzyświąteczny bieg
  3. 3 dni pod rząd
  4. … i po przerwie
  5. Ołowiane buty