Archiwum dla Styczeń, 2010

Zdjęcia – XII Perła Paprocan

Żona natrafiła wczoraj w internecie na całą masę fotek z XII Perły Paprocan, która odbyła się 10-go stycznia w Tychach.

Niniejszym więc podaję link:

http://picasaweb.google.com/Tadeusz2642/PERAPAPROCANZIMOWA#

zdjecia-xii-perla-paprocan-tychy

Szczegółowy wykres w Nike+

Od jakiegoś czasu z systemie Nike+ (http://nikerunning.nike.com/) dostępna jest nowa opcja – ja dowiedziałem się o niej parę minut temu, bo zaczęło mnie nurtować to, dlaczego wykresy mojej żony wyglądają inaczej niż moje. Pozwala ona (opcja, nie żona) na wygładzenie wykresu w pięciopunktowej  skali. Dzięki temu wykres może być bardziej lub mniej szczegółowy.

Ustawienie znajduje się w następującej lokalizacji:

Mój profil > Zakładka: Ustawienia > Menu: Ustawienia wyświetlania > Uruchom szczegółowy wykres

Poniżej przykład zastosowania różnych ustawień dla tego samego biegu:

nikeplus-wykres-detale-1 nikeplus-wykres-detale-2 nikeplus-wykres-detale-3

Czwartek i piątek

W czwartek i piątek pobiegałem sporo. Łącznie wyszło około 20 kilometrów – biorąc poprawkę na wskazania Nike+.

Pisząc krótko: był śnieg na trasie, było dość ślisko, a temperatura oscylowała wokół -4 stopni Celsjusza.

W piątek było gorzej, bo padał śnieg, a momentami pojawiała się zadymka, która miała mi zawsze prosto w twarz – nieważne w którą biegłem stronę – ot, zjawisko :-)

Tego dnia zrobił mi się też odcisk. Mokra skarpetka obcierała o śródstopie z jednej strony i o buta z drugiej. Zaczęło się to na około dziewiątym kilometrze. Początkowo myślałem, że coś wpadło mi do środka buta, jednak szybko pozbyłem się tego złudzenia.

Podczas biegu bolała mnie też prawa zewnętrzna część prawego kolana – jednak było to chwilowe. Trwało maksymalnie jeden, no może półtora kilometra. Ból ustał i później już nie wrócił.

Poza tymi zdarzeniami wszystko było ok. Po powrocie do domu i okąpaniu się, wróciłem do domowych zajęć.

Tak na marginesie dodam, że cieszę się niezmiernie, że mój organizm tak dobrze radzi sobie z bieganiem (inni niestety nie mają takiego szczęścia :-( ale trzymam kciuki).

Poniżej zestawienie dotyczące obu biegów:

2010-01-07-bieg Czwartek, 7. stycznia 2010
- odcinek: 5,71 km
- czas: 00:26:34
- średnie tempo: 4′39”

+

2010-01-08-bieg Piątek, 8. stycznia 2010
- odcinek: 15,98 km
- czas: 01:21:57
- średnie tempo: 5′08”

Ps. Pewnie zauważyliście nowy kolor wykresów – Zielony – przebiegłem już 250 km z Nike+ i awansowałem do wyższej grupy :-)

W środę też na sportowo

Jako, że na bieganiu świat się nie kończy, w środę pojechaliśmy w pobliskie górki (do Istebnej). Warunki drogowe były fatalne ale po jakichś dwóch godzinach jazdy dotarliśmy na miejsce.

Na szczęście na stoku nie było zbyt wielu zjeżdżających więc trochę sobie użyliśmy – żona na snowboardzie (jeździ od roku ale radzi już sobie naprawdę dobrze), a ja na nartach. Temperatura niezbyt niska, bo około -4 stopnie, a świeży opad i sztuczne dośnieżanie zakryło zlodowacenia i połacie odkrytego terenu.

Ogólnie wyjazd na plus, choć bieganie jest jakoś bardziej sexi ;-)

2010-01-06-istebna-stok

3 dni pod rząd

Przez ostatnie trzy dni przebiegłem łącznie trochę około 17 kilometrów. To był mały test czy wytrzymam częstsze ‘treningi‘ i wydaje mi się, że go zdałem*.

Choć temperatura była niska, wahała się między -2°C, a -5°C, nie miałem z nią problemów. Po rozgrzewce i niecałych 10 minutach biegu nie czułem tego – znaczy się, mój nos nie odczuwał mrozu, bo reszta ciała była odpowiednio zabezpieczona. Ba! Miałem nawet rękawiczki!

Kondycja była w porządku, każdego następnego dnia nie odczuwałem zmęczenia, byłem wręcz rześki. Tempo do zaakceptowania, może oprócz biegu niedzielnego – miałem trochę za mocny początek, co odbiło się oczywiście na końcówce.

nike-buty-biegowe-318629-002 Największym problemem okazało się dla mnie podłoże. Biegało mi się przez nie wstrętnie. Choć poślizg stopy nie był wielki, męczyłem się ja, a przez to moja psychika. Stopa nie odbijała się od podłoża jak należy, tylko dryfowała nieco do tyłu, takim sposobem męczyły mi się paskudnie achillesy. nike-buty-biegowe-318092-141 Doszedłem do wniosku, że to problem zbyt słabego protektora w moich butach (Nike 318629-002 / czarne). Żona ma trochę mocniejszy (Nike 318092-141 AIR ZOOM STRUCTURE T-MAX białe+niebieskie) i nie doświadcza tego problemu – nie ślizga się podczas biegu.

Doszło do tego, że biegłem ulicą nawet tam, gdzie wcześniej by mi to nie przyszło do głowy (z powodu ruchu samochodów), byle tylko unikać śniegu i lodu zalegającego na chodniku. Na szczęście ów ruch był nikły i obyło się bez ofiar ;-)

Z ciekawostek dodam, że podczas moich biegów spotkałem już trzech innych biegaczy mających podobną trasę do mojej. Niestety, nie znam żadnego z nich, jednak to bardzo miłe, że jest komu powiedzieć ‘cześć‘ po drodze – fajny to zwyczaj.

Poniżej trzydniowe zestawienie wyników biegów.

2010-01-03-bieg Niedziela, 3. stycznia 2010
- odcinek: 5,75 km
- czas: 00:25:42
- średnie tempo: 4′28”

+

2010-01-04-bieg Poniedziałek, 4. stycznia 2010
- odcinek: 5,66 km
- czas: 00:25:58
- średnie tempo: 4′35”

+

2010-01-05-bieg Wtorek, 5. stycznia 2010
- odcinek: 5,61 km
- czas: 00:25:46
- średnie tempo: 4′35”

* – mam pewien cel – o nim już wkrótce…

Krakowska życiówka ;-)

Magiczna bariera 10 km w godzinę POKONANA! I to nawet z maleńkim zapasem. Jestem wielka ;-)

Ok, już dobrze, uspokajam się i przechodzę do konkretów.
Krakowski Bieg Sylwestrowy 2009 zdecydowanie mogę zaliczyć do udanych. Przebiegłam cała trasę bez zatrzymania, bez zadyszki w niecałe 59 minut. Na mecie byłam 350., a za mną przybiegło jeszcze ok. stu zawodników.

Jednymi słowy PLUS. Plus dla mnie ale także plus dla organizatorów, bo – trzeba przyznać – cała impreza została przygotowana bardzo dobrze, żeby nie powiedzieć idealnie. Sprawne wydawanie numerów startowych i pakietów (całkiem fajnych), duża i ciepła szatnia, odśnieżona trasa, ciepłe napoje na mecie itp. Można byłoby się przyczepić do startu vipów (o czym już wspomniał małżonek) i do ‘kibiców’ na trasie, ale o kibico-gapiach jeszcze kiedyś napiszę, więc na razie cicho sza.

Bieg był OK. Atmosfera super. Przebrania biegaczy rewelacyjne. 31 grudnia 2010r. obecność obowiązkowa!  Przyjedźcie też!

Ps. Za 11 dni III Bieg Spełnionych Marzeń. 15 km. Mega górki. Umrę, umrę na bank. Jak nie na pierwszej pętli, to na drugiej…

statystyki stron internetowych