Postępy!!!

No proszę! Dwa biegi i dwa razy: pięknie, pięknie, pięknie!

W zeszłą niedzielę zaliczyliśmy z mężem XII Perłę Paprocan. Warunki były hardkorowe (tak myślałam do dziś ale o tym później). Na 3 km zaczęła się śnieżyca ale wcześniej zdążyłam zamoczyć całkowicie oba buty w śniego-kałużach, więc padający śnieg stanowił tylko uzupełnienie ‚rozrywki’. Miałam w planach czternastkę. Z powodów wymienionych wyżej skończyłam na siódemce…. ale i tak było pięknie, bo poprawiłam czas z XI Perły o 2,5 minuty.

Dzisiaj za to pokonałam trasę III Biegu Spełnionych Marzeń. Nie ‚zaliczyłam‚ ale pięknie pokonałam. Pierwszy raz w życiu przebiegłam 15 km i to – jak dla mnie – w całkiem ładnym stylu. Zważywszy na mały Mont Ventoux pojawiający się dwa razy i na grząski śnieg, poszło mi pięknie!

Pięknie należy też pochwalić organizatorów, bo choć tych dwóch biegów nie można porównywać (i to nie tylko ze względu na frekwencję), oba zostały zorganizowane bardzo dobrze. Oba były też zdecydowanie niepowtarzalne…

…choć dziś znalazł się taki jeden, który stwierdził, że ‚no mogli odśnieżyć tę trasę’ 😉 … ale jego nazwisko przemilczę…

Na koniec jeszcze małe pozdrowienia dla Ani z KRK, która towarzyszyła mi dzisiaj na trasie.

Ps. Kilkakrotnie dziś powykręcałam sobie kostki (w takich warunkach nic dziwnego). Jedna boli. Mam nadzieję, że to tylko przemęczenie…

Be Sociable, Share!
  • Trackbacki wyłączone
  • Komentarze (0)
  1. Na razie brak komentarzy.

statystyki stron internetowych