Klops?!?!?

Brak mi słów! Naprawdę brak mi słów po tym, co przeczytałam przed chwilą

Główną moją imprezą w tym roku miał być Silesia Marathon. Bo blisko, bo nasz, bo duży, bo właściwie – jakkolwiek to zabrzmi – od niego wszystko się zaczęło… bo w Silesii, w półmaratonie wystartował mój brat: był to pierwszy taki jego bieg i pierwszy mały sukces.

I tak sobie myślałam, że ja też tak chcę, że wystartuję w Silesii, machnę półmaraton (w marzeniach miałam smak nawet całe 42 km) i będzie pięknie.

I właśnie przed chwilą przeczytałam, że całkiem możliwe, że Silesii nie będzie! Bo nie ma pieniędzy, bo kryzys, bo ważniejsze jest Tour de Pologne (nie chcę tu ubliżać TdP bo impreza duża i prestiżowa)…

I mogłabym się teraz rozpisać o władzach, decyzjach, ‚naszych’ podatkach itp. Podaruje sobię i stwierdzę tylko: cóż, bez łaski Panowie, nie wystartuję tu, to pojadę do Krakowa / Warszawy / Poznania czy gdzie tam jeszcze… A wy tu siedzcie i narzekajcie dalej, że wszyscy mówią, że Śląsk to tylko syf, brud i kopalnie…

Szkoda gadać… Miało być tak pięknie…

hand-down

fot. sxc.hu

Be Sociable, Share!
  • Trackbacki wyłączone
  • Komentarze (1)
  1. Szkoda by było takiej imprezy, która w swojej pierwszej edycji „załapała” się od razu do czołówki polskich maratonów…
    Trzeba robić szum w Internecie (i nie tylko) – może ktoś się obudzi.

statystyki stron internetowych