Może powiecie, że mi kompletnie odbiło i jestem wariatem ale nieważne. W środę biegałem sobie. Pogoda jaka była, taka była, a ja sobie biegałem.
Dokładnie -7.5 st., 10cm warstwy śniegu (świeży opad) oraz padające płatki z nieba, dużo płatków. Ze względu na panujące warunki drogowo-chodnikowe pobiegłem moją najkrótszą trasą. Początkowo czułem mróz przy każdym oddechu, dlatego starałem się robić wdech wyłącznie nosem, a wydechy ustami. Taki tryb został mi na całej trasie biegu.
Biegło się niezbyt komfortowo, głównie z powodu zalegającego śniegu na chodnikach, jak i na ulicy. Temperatura nie doskwierała, jednak po powrocie do domu odkryłem że mam zimne uda, boczki oraz brzuch – eh ten tłuszcz…
Jako odczucie dodam, że ludzie poubierani w grube kurtki, okręceni szalikami i z wielkimi czapami patrzyli na mnie trochę dziwnie – ale ok Może i trochę jestem wariatem, nie neguję tego, w końcu kto przy zdrowych zmysłach biega w takich warunkach… kto w ogóle biega!?
Jestem już zmęczony, idę zaraz spać. Poniżej dane dot. biegu (na pewno czas najwyższy na kalibrację Nike+):
- odcinek: 3,74 km
- czas: 00:17:25
- średnie tempo: 4′39”
Już parę tygodni temu zainteresowała mnie tytułowa impreza, jednak dopiero wczoraj pogrzebałem w sieci na jej temat. Wiem jedno. Chcę tam wystąpić!
Szósta edycja Biegu Katorżnika odbędzie się 15-go sierpnia 2010 roku. Długość trasy liczy 7 kilometrów. Do pokonania wysoka i płytka woda, grzęzawiska, błotniska i szlamiska. Trzeba się również powspinać oraz nieźle pozamaczać, poocierać i podrzeć swoje ubranie
Z rzeczy na plus: zwiększono ilość dostępnych miejsc w biegu z 1000 do 1500. Uzyskano to dzięki wypuszczaniu podczas każdej tury 250 zawodników, zamiast 200, jak to miało w tym roku oraz dodaniu dodatkowego biegu. Organizator podaje, że kolejne biegi rozpoczną się o następujących godzinach: 10:00, 11:00, 12:00 (kobiety), 13:00 (drużyny), 14:00 i 15:00.
W ramach imprezy odbędzie się Galernik Team, wyścigi dla czteroosobowych zespołów – start o godzinie 13:00.
Dodatkową dyscypliną – jako nowość – będzie Ucieczka z Alcatraz – start razem z Galernik Team o 13:00. Dwuosobowe drużyny będą pokonywać trasę skute łańcuchami. O zwycięstwie zdecyduje dotarcie do mety przed uczestnikami biegu, którego start będzie o godzinie 14:00.
Start zapisów elektronicznych już 1-go lutego 2010 – nie przegapcie.
Od soboty zrobiłem sobie kilkudniową przerwę w bieganiu, aż do dziś. Początkowo zamierzałem przebiec mój ulubiony ostatnio odcinek 6,7km, jednak na trzecim kilometrze, na odcinku pod górkę, odezwało się prawe kolano. Jakby nadwyrężenie. Dlatego skróciłem trasę i zamknąłem dzień dystansem 5,36km.
Wracając do biegu. Tym razem zacząłem od rozgrzewki – żarty się skończyły, a o kontuzję zbyt łatwo. Rozgrzewka trwała nie dłużej niż 5 minut. Składała się z truchtu, ćwiczeń rozciągających oraz skipów A, B i C. Nie powiem, biegło się łatwiej, nie dopadło mnie tradycyjne chwilowe wycieńczenie w okolicach 600m i na drugim kilometrze, jednak tempo pozostawia trochę do życzenia. Chcę zejść do średniego tempa 4’30” na km, na trasie 6,7km, a docelowo na dystansie 10km. Do celu jeszcze daleko, jednak wiem, że leży to w moim zasięgu.
Co do trasy, to płaska nie jest. Jest kilka podbiegów i zbiegów. Do tego bieg głównie chodnikiem i drogą asfaltową z wielkimi dziurami, gdzieniegdzie w remoncie. 2/3 trasy wiedzie drogami o małym natężeniu ruchu, natomiast pozostała część to bieg przy głównej ulicy, gdzie samochodów i autobusów jeździ całkiem sporo, aut dostawczych nieco mniej.