Wpisy otagowane ‘ ból w kolanie

Czwartek i piątek

W czwartek i piątek pobiegałem sporo. Łącznie wyszło około 20 kilometrów – biorąc poprawkę na wskazania Nike+.

Pisząc krótko: był śnieg na trasie, było dość ślisko, a temperatura oscylowała wokół -4 stopni Celsjusza.

W piątek było gorzej, bo padał śnieg, a momentami pojawiała się zadymka, która miała mi zawsze prosto w twarz – nieważne w którą biegłem stronę – ot, zjawisko :-)

Tego dnia zrobił mi się też odcisk. Mokra skarpetka obcierała o śródstopie z jednej strony i o buta z drugiej. Zaczęło się to na około dziewiątym kilometrze. Początkowo myślałem, że coś wpadło mi do środka buta, jednak szybko pozbyłem się tego złudzenia.

Podczas biegu bolała mnie też prawa zewnętrzna część prawego kolana – jednak było to chwilowe. Trwało maksymalnie jeden, no może półtora kilometra. Ból ustał i później już nie wrócił.

Poza tymi zdarzeniami wszystko było ok. Po powrocie do domu i okąpaniu się, wróciłem do domowych zajęć.

Tak na marginesie dodam, że cieszę się niezmiernie, że mój organizm tak dobrze radzi sobie z bieganiem (inni niestety nie mają takiego szczęścia :-( ale trzymam kciuki).

Poniżej zestawienie dotyczące obu biegów:

2010-01-07-bieg Czwartek, 7. stycznia 2010
– odcinek: 5,71 km
– czas: 00:26:34
– średnie tempo: 4′39”

+

2010-01-08-bieg Piątek, 8. stycznia 2010
– odcinek: 15,98 km
– czas: 01:21:57
– średnie tempo: 5′08”

Ps. Pewnie zauważyliście nowy kolor wykresów – Zielony – przebiegłem już 250 km z Nike+ i awansowałem do wyższej grupy :-)

Tempo: 5’19” na kilometr

Środowy powrót upłynął pod znakiem powolnego biegania. Postanowiłem nie szarżować, aby nie nabawić się nawrotu choroby i złapania kontuzji. Stąd tempo 5’19” na kilometr może nie imponować, ale i tak biegło się fajnie.

Czułem, że mam sporo siły, że dam radę, i że 10-dniowa przerwa nie wyrządziła zbyt wiele szkody w mojej kondycji. Co prawda przebiegłem tylko 4.35 km, ale tak jak napisałem na początku, powrót miał być spokojny, umiarkowany, bez szaleństw. Zresztą, kaszel utrzymuje mi się do dziś (sobota), a biegałem w środę i w piątek (o tym za chwilę raczej).

Na drugim kilometrze ponownie wrócił ból po prawej zewnętrznej stronie prawego kolana – wygląda na jakieś przeciążenie. Bolało mnie jeszcze w nocy, kiedy przebudziłem się nad ranem, czułem delikatnie zakwaszone mięśnie i ten wredny ból. Co ciekawe, następnego dnia ból zniknął. Oby to minęło, mam nadzieję że mój organizm poradzi sobie jakoś z tą niedyspozycją.

Jeszcze dodam, że mroźno było tego wieczora. 0 stopni i czuć zbliżająca się zimę. Solidna rozgrzewka przygotowała mnie do biegu.

A oto parametry biegu:
– odcinek: 4,35 km
– czas: 00:23:09
– średnie tempo: 5′19”

2009-12-02-bieg
statystyki stron internetowych