Wpisy otagowane ‘ motywacja biegania

Dlaczego zacząłem biegać?

Tak jak obiecałem na końcu pierwszego wpisu, dziś opiszę w skrócie dlaczego – pomimo tego że biegać nie lubiłem – biegać zacząłem.

Wyjście z domu zawdzięczam, nikomu innemu, jak tylko mojej małżonce. To ona przełamała się sama i w maju ruszyła na siłownię, gdzie uczęszczała regularnie dwa / trzy razy na tydzień przez dwa miesiące, potem wakacyjna pauza i  kontynuacja od września. Zaimponowało mi to bardzo – jednak ja pielęgnowałem konsekwentnie proces zapuszczania korzeni w domu.

Latem podjąłem kilka prób wyjścia i biegania po ścieżkach WPKiW, jednak był to tylko zryw, oparty na słomianym zapale.

Dopiero na początku października, po kilku namowach żony, żebym poszedł razem z nią na siłownię, przełamałem się i zdecydowałem wdrożyć bieganie – ale już na poważnie, bez opieprzania się i odpuszczania sobie. No i się zaczęło.

Żeby uprościć sprawę i nie komplikować tematu, postanowiłem biegać po najbliższej okolicy, czyli po drogach osiedlowych i chodnikami wzdłuż ulic. Jako alternatywę miałem trasy WPKiW – jednak ze względu na chęć oszczędzenia czasu, pomysł odrzuciłem.

Zaczynałem od trasy o długości 3km. Pierwsze dwa razy były ciężkie, nie powiem. Dodatkowo zakwasy dzień i dwa dni po, jednak wytrzymałem i stopniowo zwiększałem dystans, dokładając po jednym kilometrze. Nie ukrywam, że początki dały mi sporo satysfakcji, ponieważ – co było dla mnie ważne – zawsze przebiegałem obraną trasę bez ani jednego postoju. Nawet gdy miałem resztki sił, a byłem w 2/3 długości, potrafiłem sobie powiedzieć, że dam radę, że już końcówka i że już z górki – pomagało, choć nie brakowało myśli w stylu „zatrzymaj się, już wystarczy tego„, „po co biegniesz, resztę możesz pokonać spacerkiem„, a nawet takich: „na cholerę Ci te bieganie?„, „naprawdę tak źle Ci się siedziało w domu?” … oj te wredne alter ego 😉 nie dałem mu się.

Dobra, starczy tych wywodów. Za oknami dziś fajna pogoda i mam ochotę pobiegać – pora ubrać sportowe ubranie i ruszyć w trasę. Może coś skrobnę po powrocie – jak znajdzie się chwilka. A Ty na co jeszcze czekasz?

statystyki stron internetowych