Wpisy otagowane ‘ żyrafa tychy

„Rewelacyjny finisz zawodnika w czarnym dresie…”

Takimi słowami spiker podsumował mój dobieg do mety, na dzisiejszym biegu z okazji 75-lecia Tychów w parku miejskim pod „Żyrafą„. Walka była zacięta, nie powiem, musiałem wrzucić tryb turbo, aby obronić swoją pozycję. Którą pozycję – tego jeszcze nie wiem – nie ma nigdzie w internecie wyników, a my (biegłem z żonką, której gratuluję postępów) od razu po biegu zmyliśmy się do domu.

Podczas jazdy do Tychów padał śnieg, temperatura spadła do 0 / -1 stopnia, na szczęście podczas biegu już nie padało. Czuć było za to niską temperaturę, lecz nie daliśmy się i dzięki dobrej rozgrzewce utrzymanie temperatury powiodło się.

Wszystko poszło fajnie ale dałem ciała z początkiem. Nie wiedzieć czemu wystartowałem i utrzymywałem mocne tempo, dorównując zawodowcom – niestety, tylko przez pierwsze 150-200 metrów. Potem zwalniałem, aż zszedłem do mojej nominalnej prędkości. Taktyka fatalna, szkoda słów. Porażka. Amatorstwo pełną gębą. Wstyd. Shame on me…

Całość wspominałbym zdecydowanie jako mocno nieudany występ, gdyby nie wspomniana w tytule i we wstępie końcówka, dzięki której mam dobry humor aż do teraz :-) Podobno „ostatnie 100 metrów biegnie się wyłącznie charakterem”.

Tradycyjnie już, dane dotyczące biegu i wykres (dane trochę niedokładne, ponieważ wyłączyłem zliczanie kilkanaście/dziesiąt sekund po przekroczeniu linii mety):
– odcinek: 6,36 km
– czas: 00:30:01
– średnie tempo: 4′44”

2009-12-12-bieg

Ps. Pierwszy raz z mojej biegowej karierze podrażniłem sobie sutek – było zimno, sutki trochę stanęły na baczność, a w bluzie miałem dokumenty (na wysokości lewego sutka) no i nieszczęście gotowe. Prawy sutek czuje się świetnie 😉

statystyki stron internetowych